Starosta górowska Beata Pona wycofała wniosek o dobrowolne
poddanie się karze, choć w czerwcu sama z nim wystąpiła.
Przyznała się wówczas do
fałszowania dokumentów i podrabiania podpisów w celu uzyskania dotacji z
Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Do przestępstwa doszło 5 lat temu, gdy szefowa powiatu była
przewodniczącą Stowarzyszenia Gminna Szkołą Reymontowska w Witoszycach.
Rozprawa odbyła się dziś tj. 7 IX o godz. 9.00 w Sądzie Rejonowym w Głogowie.
Na ławie oskarżonych oprócz starosty znalazł się również jeden z członków
zarządu i jednocześnie sekretarz nieistniejącego już stowarzyszenia Zdzisław P.,
który przyznał się do zarzucanym mu czynów. Z kolei starosta wycofała
dobrowolne poddanie się karze i wystąpiła z wnioskiem o warunkowe umorzenie.
- Sąd nie uwzględnił
jej wniosku. Dlatego rozprawa będzie się toczyła w normalnym trybie. Rozprawę
wyznaczono na 5 listopada – mówi sędzia Jarosław Halikowski, rzecznik prasowy
prezesa Sądu Okręgowego w Legnicy.
Przypomnijmy, że prokuratura obojgu zarzuca, że od kwietnia
2005 roku do lutego 2006 roku, aby uzyskać dotację w kwocie ok. 78 tys. zł
przedłożyli nierzetelne, pisemne oświadczenia, na których podrobili podpisy. Dokumentowały
one zorganizowanie szkoleń w ramach programu „365 ekologicznych dni w roku”,
które w rzeczywistości nigdy się nie odbyły.
Prokuratura domagała się dla starosty 3 miesięcy pozbawienia
wolności w zawieszeniu na 2 lata, a dla Zdzisława P. kara grzywny, która wynosi
w sumie 2.100 zł. (mach/fot. archiwum)
Dodaj artykuł do: