Leszno Drukuj Email
Konsorcjum przeciwko koncernom
07.09.2010.
ImageFirmy Wojciecha Rajewskiego i Adama Masłowskiego zdominowały rynek prac drogowych w Lesznie. Jedni nazywają to skandalem i nepotyzmem, my – jako pierwsi – odkrywamy prawdę.

 

Przez wiele ostatnich lat Przedsiębiorstwo Dróg i Ulic z Leszna było niemal monopolistą na miejscowym rynku inwestycji drogowych. Kierowana przez lewicowego radnego Leszna Wojciecha Rajewskiego firma wygrywa co roku większość przetargów w tym mieście. Od dwóch lat mamy do czynienia z nieco zmienioną sytuacją – spółka nadal zdobywa kontrakty, ale nie tylko samodzielnie, ale także w konsorcjum z inną leszczyńską firmą – Pra-Masem. W ten sposób obie spółki nie wpuszczają na lokalny rynek firm zewnętrznych.

Konsorcja nie są czymś nowym w Polsce (były też w historii Leszna), bo największe inwestycje wykonują dwa lub więcej podmiotów, które na okoliczność danego kontraktu podpisują porozumienie o wspólnej pracy i dzieleniu się zyskami.

Wespół w zespół

Przy największych przetargach, także w Lesznie, wymogi zamawiających kontrakty są coraz ostrzejsze – wyjaśnia filozofię tworzenia konsorcjum Wojciech Rajewski, prezes PDiU w Lesznie. – W wielu z nich stawiane są  wymogi, zarówno ekonomiczno – finansowe, np. duża zdolność kredytowa, czy doświadczenie w wykonywaniu inwestycji o określonej wartości, jak i techniczne, czyli określony potencjał maszyn i urządzeń. Małe czy średnie firmy nie są w stanie w pojedynkę ich spełnić. Jednoczymy więc siły, by zdobyć kontrakt, bo dwóch lub trzech może więcej, niż jeden.

Firmy szukają więc partnerów. I to takich, którzy zajmują się czymś innym. W ten sposób PDiU dogaduje się ostatnio z Pra-Masem. To typowy przykład współpracy dużego (PDiU to najbardziej znana w Lesznie firma drogowa) z małym. Zatrudniający o połowę mniej pracowników Pra-Mas specjalizuje się obecnie w wykonywaniu prac ziemnych, głównie kanalizacyjnych oraz brukarskich, a zaczynał przed blisko 20 laty jako firma transportowa. Przez długi czas PDiU przy budowie dróg korzystało z podwykonawcy – spółki Delta Plus (obie firmy były też powiązane kapitałowo, a ich szefowie należą do SLD).

Od pewnego czasu głównym partnerem firmy kierowanej przez radnego Wojciecha Rajewskiego przy robotach kanalizacyjnych i wodociągowych jest jednak wspomniany Pra-Mas (,,Delta Plus jest niestety dla nas za droga’’ – twierdzi Rajewski). Przy dwóch kontraktach na trzeciego członka konsorcjum leszczyńskie spółki wybrały dodatkowo Przedsiębiorstwo Robót Inżynieryjno – Drogowych z Nowego Tomyśla (prezes Pra-Mas-u Adam Masłowski był przez lata jego udziałowcem). Ta firma z kolei specjalizuje się w układaniu nawierzchni bitumicznych. Od pewnego czasu wspomniane trzy firmy – nie tylko w Lesznie – zawiązują konsorcja między sobą w różnych konfiguracjach.

Z dala od Zachodu

Nie ma reguły, kto pierwszy proponuje porozumienie drogowe (,,robimy to zwykle na gwizdek’’ – tłumaczy szef Pra-Mas-u Adam Masłowski). Szef PDiU Wojciech Rajewski pamięta jeden przypadek, gdy odmówił współpracy, bo bał się, że ,,partner go wykoleguje’’. Z tego też powodu prezes Pra-Mas-u Adam Masłowski nie wchodzi w konsorcja z firmami zachodnimi.

Znam przypadek lokalnej firmy, która mocno przeżyła taką współpracę – tłumaczy Masłowski. – Wolę w mniejszych przetargach startować sam, a przy większych kontraktach współpracować z firmami lokalnymi. Lepiej  zarobić mniej, ale mieć pewność, że coś w ogóle dostanę. Nasze obecne konsorcja to właśnie obrona przed wielkimi koncernami. To dobrze, że na rynku leszczyńskim budują miejscowe firmy.

Sposób na przeżycie

Od wielu lat prawicowa opozycja samorządowa w Lesznie podnosi, że kierowane przez radnego SLD Przedsiębiorstwo Dróg i Ulic jest niemal monopolistą w mieście – wygrywa większość przetargów w Lesznie. W latach 2007-09 zdobyło aż 25 kontraktów, wartych ok. 33 mln zł. Tylko w tym roku PDiU pracowało lub nadal wykonuje prace łącznie na 17 inwestycjach, nie tylko w Lesznie. Choć opozycja mówi o układzie i zarabianiu miejskich pieniędzy przez firmę prowadzoną przez kolegę partyjnego prezydenta, to żadne postępowanie prokuratorskie nie wykryło złamania prawa.

Na co dzień jesteśmy konkurentami, a tylko na czas trwania konsorcjum w konkretnej sprawie stajemy się partnerami, solidarnie odpowiedzialnymi za wykonanie usług. Lider konsorcjum składa gwarancję dobrego wykonania kontraktu i usunięcia wad i usterek, a partner konsorcjum składa taką samą gwarancję liderowi na swój zakres robót. Wspólnie ustalamy ceny usług, bo na leszczyńskim rynku robót drogowych każdy wie niemal wszystko o konkurencji – jakie proponuje ceny, jakie ma maszyny, czy ma kłopoty finansowe. Na przetargach musimy mocno schodzić z ceny, by zdobywać zlecenia. Zysk jest w tej sytuacji bardzo skromny. O najtłustszych latach – z początku tego wieku – możemy na razie zapomnieć – twierdzi Wojciech Rajewski.

Potwierdza to Adam Masłowski. Tłumaczy, że co prawda ten rok (dzięki konsorcjom) należy do najlepszych w historii jego firmy, a Pra-Mas obecnie pracuje aż przy ośmiu kontraktach, to zyski z robót drogowych nie są rewelacyjne. Prezes Masłowski tłumaczy, że konkurencja jest ogromna, a w przetargach na prace drogowe startują nawet firmy budowlane. Dzięki rosnącej liczbie kontraktów spółkę było stać na zakup wartej milion złotych nowoczesnej spycharki, precyzyjnie wykonującej prace przy pomocy GPS-a. Nowy sprzęt daje możliwość jego wynajmowania przy budowie autostrad i dróg ekspresowych.

Melodia przyszłości

Zdaniem szefów firm, konsorcja to melodia przyszłości. Zwłaszcza, że niektóre kontrakty dotyczą łącznie projektu inwestycji i jej wykonania (tak będzie m.in. w przypadku przebudowy ,,piątki’’ w granicach Leszna – przetarg jeszcze w tym roku). W takiej sytuacji małe i średnie przedsiębiorstwa drogowe, które najczęściej nie mają rozbudowanych działów technicznych, muszą szukać partnerów. Z kolei powiększenie firmy o nowy dział to ogromny wydatek, przede wszystkim na sprzęt.
 
Porządna koparka kosztuje co najmniej milion – tłumaczy Rajewski. – A musi się spłacić.

Często też firmy współpracują tylko dlatego, że akurat w czasie konkretnej budowy ich pracownicy realizują inne kontrakty. W takiej sytuacji po prostu brakuje ,,mocy przerobowych’’, czyli ludzi, a tych z kolei może mieć za to ktoś inny. Szkoda odpuścić więc taki przetarg. Dlatego też w niezwykłej cenie są informacje, w jakich terminach samorządy zamierzają wykonywać poszczególne inwestycje, a takimi danymi dysponują np. radni. Na sugestie, że konsorcja to sposób na wyeliminowanie konkurencji Rajewski odpowiada, że umowę o współpracy może podpisać każdy, kto czuje się na siłach i znajdzie partnera.

RAFAŁ MAKOWSKI
 

Dodaj artykuł do:



Komentarze (11)
RSS komentarzy
1.
Partactwo czy pech !!!
07-09-2010 10:40
zibo - Gość
Jeżdżę często do Śmigla i zastanawiam się dlaczego ul.Poznańska między rondem Gronowo a Juranda jest połatana w kilku miejscach.Przecież to była nówka droga. No i co na to panowie z Dróg i Ulic? :? :? :?
2.
Raju
07-09-2010 12:24
Tecumseh - Gość
i Masło- dwaj patentowani drogowi partacze.
3.
papudroki:)
07-09-2010 16:19
;) - Gość
wykonanie przez tych panów drogi są poprostu marnej jakosci:),panowie napisałem to bardzo łagodnie.wezcie sie do uczciwego budowanie prawdziwych dróg.
4.
Ci panowie
07-09-2010 18:38
Tecumseh - Gość
odstawiają kichę na medal.Masło robił Antonińską.Zapada się modelowo. Łowiecka to inna jego kicha.I tak można mnożyć. Raju nie lepszy w kichach.
5.
Ci panowie
07-09-2010 18:38
Tecumseh - Gość
odstawiają kichę na medal.Masło robił Antonińską.Zapada się modelowo. Łowiecka to inna jego kicha.I tak można mnożyć. Raju nie lepszy w kichach.
6.
Kto da mniej ???
07-09-2010 22:48
zygmunt - Gość
W przetargach chodzi tylko o cenę.Więc nie ma się co dziwic.Jaka cena taka jakosc i tyle.Może warto robić mniej ,ale dużo lepiej.W przeciwnym razie chlopaki beda łatać latami te drogi. :roll
7.
Zapylacze
07-09-2010 23:49
sotbi - Gość
Na dodatek Kąkolewo tonie co dnia w chmurze pyłu z wytwórni tych "dywaników drogowych" Rajewskiego. Ciekawe kiedy zajmie się tym ochrona środowiska i sanepid.
8.
Zapylacze
07-09-2010 23:51
sotbi - Gość
Nawet dojazdu do tej swojej fabryki nie potrafią zrobić jak należy, to czego się spodziewać po takiej firmie.
9.
drogi są skandaliczne
08-09-2010 12:35
lus - Gość
niech ktos mi powie ze w lesznie niema układu:)smiech na sali:)teraz do matactwa pcha sie BENEDYKT PIWONSKI:) wracajac do budowania dróg. RAJU powinnien zajac sie tylko utwardzaniem lokanych drod polnych ktore sa jeszcze w lesznie. DiU to jest wielki przekret ktorym powinna zajac sie prokuratura tylko nie ta z PIŁY:)
10.
drogi są skandaliczne
10-09-2010 09:25
aa - Gość
Drogi wykonywane przez te firmy to skandal.Wystarczy popatrzeć na odcinek Leszno - Święciechowa jak ładnie ją już połatali 2 dni temu. Patrząc co się działo zimą w innych miejscach to po następnej zimie będą same dziury. W samej Święciechowie też położono asfalt na ul. Grota-Roweckiego i Zubrzyckiego - masakra, krzyżówki pocięte, połatane, po deszczach stoją kałuże. Są to ulice oddane do użytku 2 miesiące temu. Drugi problem jest taki, że ktoś odebrał taką fuszerkę. I tłumaczenie władz gminy, że należy się cieszyć, że jest asfalt to w tych czasach coś nie tak. Jeżeli tak jest podejście inwestora, że zadowolony jest z fuszerki, to albo on jest prywatnie zadowolony, albo czas podziękować takim władzom gminnym.
11.
:)
10-09-2010 15:14
lus - Gość
powiem wiecej ta firma mysli jeszcze po PRLu:)zarobic na materiale dorzucic stare opony do asfaltu ot całe myslenie raja

Napisz komentarz

Komentarze naruszające netykietę i regulamin portalu będą usuwane. Przeczytaj nasz regulamin

Imię:
Tytuł:
Komentarz:



Kod antyspamowy:*CAPTCHA Image
[ Inny obrazek ]

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Aktualności

Sonda

Przez mrozy mam:
Advertisement

KUP E-WYDANIE NASZEGO TYGODNIKA!

Image

DODATEK ROLNICTWO

Image

Copyright © 2005 - 2011 Panorama Leszczyńska        Opracowanie strony: NewsNet        Grafika: webSylium                                 Serwer: Logo EasyWWW