
Wpływy starosty leszczyńskiego Krzysztofa Benedykta Piwońskiego w Lesznie rosną. Liderowi Platformy Obywatelskiej w powiecie leszczyńskim udało się uzyskać zgodę zarządu wielkopolskiego partii, w tym i swoją, na połączenie struktur powiatowych oraz miejskich w jeden organizm. W kilka tygodni po zjazdach partyjnych PO odbędzie się więc kolejny – tym razem zjednoczeniowy. Zorganizuje go Piwoński – namaszczony na komisarza i główny kandydat do objęcia rządów w Platformie w Lesznie.
Trzy zjazdy w rok
To już drugi komisarz w leszczyńskiej PO w ostatnim roku. Pierwszy – poseł Jarosław Urbaniak – porządkował sprawy po rozwiązaniu struktur Platformy, gdy w wyniku kłótni działaczy władze regionalne doprowadziły do usunięcia z partii jej wieloletniego przewodniczącego Piotra Olejniczaka. W 2009 r. zorganizowano więc zjazd, utworzono aż cztery koła. Kolejny (tym razem zwykły) zjazd odbył się w czerwcu, po zakończeniu czteroletniej kadencji władz partyjnych. Wkrótce odbędzie się zjazd numer trzy.
– To efekt oddolnej inicjatywy zarządów powiatu leszczyńskiego ziemskiego i grodzkiego, które zgodziły się na samorozwiązanie i połączenie w jedną miejsko-powiatową strukturę – informuje senator Mariusz Witczak, sekretarz wielkopolskiego zarządu Platformy Obywatelskiej. – Przychyliliśmy się do tych wniosków i powołaliśmy Krzysztofa Benedykta Piwońskiego na komisarza partii, który przygotuje zjazd zjednoczeniowy. Tego typu struktury działają już w Polsce, m.in. w Koninie. Także w Lesznie i w powiecie leszczyńskim funkcjonuje wiele osób, które np. należą do struktur miejskich, a pracują w instytucjach powiatowych. Połączenie rad ułatwi im życie.
Jeden organizm, jedna twarz
Gdy w czerwcu organizowano zjazdy PO w Lesznie i powiecie nikt jeszcze nie wspominał o połączeniu tych struktur. Przyspieszenie nastąpiło, gdy starosta leszczyński Krzysztof Benedykt Piwoński wszedł pod koniec czerwca br. do wielkopolskiego zarządu PO.
– Głosy o połączeniu obu struktur pojawiały się już dawno temu, ostatnie właśnie na czerwcowych zjazdach – tłumaczy Piwoński. – Nie ukrywam, że zawsze byłem gorącym zwolennikiem wspólnego działania, także w sensie formalnym, bo faktycznie tak się przecież działo.
Poświęci funkcję
Tak samo uważa szef PO w Lesznie radny Łukasz Borowiak, podwładny Piwońskiego w starostwie powiatowym. To on jeszcze niedawno zachwalał utworzenie w Lesznie aż czterech kół partii, które teraz zostaną połączone w jedno koło miejskie (drugie koło będzie powiatowe). Po kilku miesiącach kierowania partią zmienił jednak zdanie i dziś twierdzi, że tamta koncepcja się nie sprawdziła, a nadmiar kół utrudnia skuteczne działanie i przepływ informacji między członkami partii. Borowiak nie obawia się ewentualnej straty władzy, bo przewodniczący będzie tylko jeden.
– Połączenie to nie zabieg socjotechniczny, ale scalenie partii przed wyborami – zapewnia Łukasz Borowiak. – Przez długi czas, jeszcze za przewodniczenia PO w Lesznie przez Piotra Olejniczaka, głośno mówiło się o konflikcie między liderami partii w mieście i powiecie. Teraz unikniemy tej sytuacji. Współpraca obu struktur Platformy, w tym nasza jako szefów osobiście, jest bardzo dobra. Nie obawiam się utraty władzy jako przewodniczący PO w Lesznie, bo najważniejszą funkcję i tak pełnią inne struktury – zarząd i rada powiatowa.
Bastion zamiast przyczółka
Nowa rada powiatowa PO wybierze kandydata na prezydenta Leszna. Naturalnym kandydatem będzie nowy przewodniczący partii, prawdopodobnie zostanie nim Krzysztof Benedykt Piwoński. Sekretarz zarządu wielkopolskiego PO senator Mariusz Witczak twierdzi, że byłby to doskonały kandydat, doświadczony polityk, skuteczny w staraniach o środki unijne samorządowiec. Może już startować w wyborach (nie mógł cztery lata temu), bo nie ciąży już na nim prawomocny wyrok skazujący z 2006 r. (pół roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata za nieprawidłowości przy rozliczeniu kosztów zagranicznej delegacji za czasów burmistrzowania Rydzyną).
– Jako ewentualnie wybrany przewodniczący PO nie będę się wzbraniał, jeśli rada powiatowa wyznaczy mnie jako kandydata na prezydenta. Jestem do ich dyspozycji, bo do sprawowania władzy jestem niejako permanentnie przygotowany. Nie mam jednak aspiracji skupiania w jednym ręku jej nadmiaru, więc zapewne znajdziemy innego kandydata na prezydenta. Nie ukrywam też, że praca starosty nie tylko mi się nie znudziła, ale mam również nowe pomysły. Nie chcę więc osłabiać tego przyczółka zdobytego przez PO, ale stworzyć z niego prawdziwy bastion – zapowiada starosta Piwoński.
(ram)
ZOBACZ MATERIAŁ WIDEO
Dodaj artykuł do: