Wywiad Drukuj Email
Jankes był lepszy od Golloba
25.08.2010.
ImageO Romanie Jankowskim i polskim żużlu z Armando Castagną, włoskim żużlowcem i działaczem FIM, rozmawia Mariusz Cwojda.

Czym zajmuje się pan po zakończeniu kariery, bo często można pana spotkać na zawodach w parku maszyn elegancko ubranego.

Pracuję dla Światowej Federacji Motocyklowej, nadzoruję i pomagam w przygotowaniu zawodów międzynarodowych. Służę swoim doświadczeniem. Dlatego w tym roku odwiedziłem Leszno przy okazji Grand Prix IMŚ. Więcej pracy mam, gdy zawody w obsadzie międzynarodowej odbywają się w mojej ojczyźnie. We Włoszech nie mamy tak mocnego speedway’a jak w Polsce. Nawet nie można porównywać. Nasza kadłubowa liga i wasza najlepsza na świecie dzieli przepaść.

Pan w polskiej lidze niewiele osiągnął. Dlaczego?

Jeszcze nie zakończyłem kariery (śmiech). Przynajmniej oficjalnie takie zdarzenie nie miało miejsca. Gdy mam okazję lubię wsiąść na motor i pokręcić parę kółek. Na żużlu ścigałem się ponad połowę swojego dotychczasowego życia, więc ciągnie wilka do lasu.

Mocno się zmienił układ sił na przestrzeni ostatnich lat?

W ostatnich latach podupadł żużel brytyjski, który gdy ja się ścigałem był światową potęgą. Zginęła Nowa Zelandia, kryzys dopadł Stany Zjednoczone, które poza Gregiem Hancockiem nie mają zawodnika na światowym poziomie. Brakuje mi dobrych zawodników z Czech. Dzisiaj trudno w Czechach trudno zebrać reprezentację, choć zawsze słynęli z dobrego szkolenia. Skandynawia kocha żużel i wciąż rodzą się im talenty. Dania, Szwecja to światowa czołówka.

Zapomniał pan o Polsce?

Polska zawsze miała dobrych zawodników tylko nie zawsze mieli dobre motocykle. Pamiętam stare czasy, gdy często ścigałem się z Plechem, Huszczą, Jankowskim. Byli wybitnymi zawodnikami, ale panujący wtedy ustrój polityczny w waszym kraju nie dał im szansy rozwinięcia skrzydeł. Przecież Jankowski, gdy trafił do ligi angielskiej był objawieniem. Teraz polski żużel jest najlepszy na świecie. Wygrywacie Drużynowy Puchar Świata, posiadacie najlepszą ligę i wasi żużlowcy wiodą prym w Grand Prix IMŚ.

Roman Jankowski jest teraz trenerem Unii Leszno i walczy o mistrzostwo Polski.

Wiem, bo spotkaliśmy się w Lesznie. Roman to był kawał żużlowca, był lepszy od Golloba, gdyby tylko miał dostęp do najlepszego sprzętu. We Włoszech należałem do nielicznych, którym motocykle przygotowywał konstruktor silników GM. Przecież to mój rodak (Giuseppe Martzotto), więc nie mogło być inaczej. Z Jankowski często spotykałem się w eliminacjach, walczyliśmy w finałach kontynentalnych, które w dawnym układzie geograficznym obowiązywały w Europie. Świetnie sprawdzał się na angielskich torach. One są krótkie, techniczne i jemu takie zawsze odpowiadały. Im trudniej tym lepiej. Ja podziwiałem przede wszystkim jego technikę jazdy. Gdyby mi oddał, choć połowę tego, co on potrafił wydziwiać na motorze balansem ciała albo jadąc po wewnętrznej, to na pewno w tym sporcie osiągnąłby dużo więcej.

Kto zostanie mistrzem świata?

Tomasz Gollob.

Na koniec jeszcze jedna kwestia. FIM forsuje nowe tłumiki, które krytykują żużlowcy, bo zwiększają awaryjność sprzętu, przegrzewają się, mogą być przyczyną wypadków.
Zgadzam się z wszystkimi sugestiami, ale jest jedno ale. Unia Europejska stawia wymagania. Jednym z nich jest głośność motocykli żużlowych. Musimy dostosować je do wymagań. To nie jest wymysł FIM – u.

Dodaj artykuł do:



RSS komentarzy

Napisz komentarz

Komentarze naruszające netykietę i regulamin portalu będą usuwane. Przeczytaj nasz regulamin

Imię:
Tytuł:
Komentarz:



Kod antyspamowy:*CAPTCHA Image
[ Inny obrazek ]

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Aktualności

Sonda

Przez mrozy mam:
Advertisement

KUP E-WYDANIE NASZEGO TYGODNIKA!

Image

DODATEK ROLNICTWO

Image

Copyright © 2005 - 2011 Panorama Leszczyńska        Opracowanie strony: NewsNet        Grafika: webSylium                                 Serwer: Logo EasyWWW