Wywiad Drukuj Email
Armat nie mamy
22.08.2010.
ImageWszyscy wiemy, że jedziemy na tym samym wózku - mówi w rozmowie z dziennikarzem Panoramy Marcin Kałuża, nowy trener Piasta Kobylin. I potwierdza: dla młodego trenera III liga, to duże wyzwanie.

 

 

 

Z Marcinem Kałużą, trenerem piłkarzy Piasta Kobylin, rozmawia Mariusz Cwojda

Trener Marek Nowicki rozstając się z Piastem zostawił po sobie dobre wyniki – awans do III ligi i udane występy w Remes Pucharze Polski, pamiętne mecze z Zagłębiem Lubin i Cracovią Kraków. Wziął pan na siebie dużą odpowiedzialność.

Zdecydowałem się podjąć pracę w Piaście, gdyż – po pierwsze poprosili mnie o to działacze, po drugie – zespół jest praktycznie poukładany, po trzecie – III liga. Dla młodego trenera to okazja na nowe doświadczenia. Chcę być kontynuatorem pracy, którą przez lata wykonywał w Piaście trener Nowicki.

Pana poprzednik odszedł, gdyż spodziewał się wzmocnień drużyny. Chciał walczyć o czołówkę tabeli, a nie tylko o utrzymanie. Jakie cele przed panem?

Gdyby spojrzeć na transfery, to nie można powiedzieć, że nic się nie wydarzyło. Udało się zatrzymać Kamila Dudę. Z Calisii Kalisz pozyskaliśmy Dominika Sobczaka, a z Astry Krotoszyn młodzieżowca Szymona Wosia. Na lewe skrzydło sprowadziliśmy Marka Szymanowskiego. Dzięki nowym zawodnikom wzmocniliśmy rywalizację i mam nadzieję, że także poziom. Patrząc z drugiej strony wciąż występują braki. Rozmawiałem z Markiem Nowicki, gdyż znamy się od dawna i przyznał, że dostałem więcej w Piaście niż on mógł się spodziewać. Oceniając sprawy kadrowe, czyli transfery do klubu. Przyszedłem do Kobylina, żeby pomóc piłkarzom, a nie przeszkadzać. Od pierwszego treningu znaleźliśmy wspólny język i wszyscy wiemy, że jedziemy na tym samym wózku. 

Prezes Jan Lisiecki mówi, że Piast powalczy o pierwszą ósemkę.

Słowa prezesa miały chyba bardziej zmotywować zespół. W mojej ocenie wygląda to trochę inaczej. Jeśli się utrzymamy, to będzie sukces mój i drużyny.

W Leszczyńskim jest pan mało znany jako trener.

Przez 3 lata pracowałem w Ostrovii Ostrów. W ub. roku awansowaliśmy do baraży. Niestety, przegranych z Victorią Września. U siebie padł wynik 0:1, na wyjeździe skończyło się bezbramkowym remisem. Zostałem jeszcze pół roku, ale nie mieliśmy kim grać. Większość zawodników odeszło. Pomogłem w budowaniu szkółki piłkarskiej z prawdziwego zdarzenia ,,Młoda Ostrovia’’. Przed sezonem odebrałem telefon od ludzi z Kobylina. Dogadaliśmy się i podjąłem pracę. W międzyczasie skończyłem kurs na trenera I klasy UEFA ,,A’’.

Ligową premierę macie za sobą. Jakie wrażenia?

Pod względem umiejętności piłkarskich różnice prawie nie widoczne. Gorzej prezentowaliśmy się pod względem wytrzymałościowym. Jest to spowodowane przygotowaniami do sezonu, gdyż przeszliśmy małe zawirowanie. Mamy krótka ławkę rezerwowych. Z kolei w Lesznie przegraliśmy mecz, w którym długo graliśmy z przewagą jednego piłkarza. Dopiero w końcówce mocniej zaatakowaliśmy. Za późno, choć mecz był do wygrania.

Piast nie posiada armat w ataku, czołowy strzelec Tomasz Kempiński mało widoczny i do tego środkowy pomocnik Dominik Sobczak opóźniał większość akcji.

Do Kempińskiego nie mam pretensji. Napastnik miał kilka innych zadań taktycznych, musiał się cofać po piłkę i robił to, co mu kazałem przed meczem. Sobczak faktycznie spóźniał. Miał odgrywać krótkie, szybkie podania do kolegów, w szczególności atakujących. Dlatego go zmieniłem.
 

Dodaj artykuł do:



Komentarze (1)
RSS komentarzy
1.
23-08-2010 13:40
piast - Gość
MARCIN KAŁUŻA, a nie MACIEJ!!

Napisz komentarz

Komentarze naruszające netykietę i regulamin portalu będą usuwane. Przeczytaj nasz regulamin

Imię:
Tytuł:
Komentarz:



Kod antyspamowy:*CAPTCHA Image
[ Inny obrazek ]

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Aktualności

Sonda

Przez mrozy mam:
Advertisement

KUP E-WYDANIE NASZEGO TYGODNIKA!

Image

DODATEK ROLNICTWO

Image

Copyright © 2005 - 2011 Panorama Leszczyńska        Opracowanie strony: NewsNet        Grafika: webSylium                                 Serwer: Logo EasyWWW