Reportaż Drukuj Email
Mały pacjent
22.08.2010.
Image Redakcyjna kampania „Szpital przyjazny dzieciom” to także troska o tych najmniejszych pacjentów - z oddziałów neonatologicznych. Pomogliśmy odnowić oddział w Lesznie.

 

W Lesznie działa jedyny w regionie oddział drugiego stopnia referencji, pomagający wcześniakom i chorym noworodkom. 

Bo mały pacjent, czasem ważący zaledwie kilogram, wymaga wyjątkowych warunków, by nabrać zdrowia.

Oddział na 9 łóżek

W leszczyńskim szpitalu rocznie na świat przychodzi około 1,6 tysiąca dzieci, w tym około 10 proc. wcześniaków. Wszystkie noworodki przebywające z mamami na oddziale położniczym, znajdują się pod opieką personelu oddziału neonatologicznego. Pielęgniarki i lekarze czuwają nad ich zdrowiem, a położne uczą i pomagają mamom przy pielęgnacji i karmieniu piersią.

Zdecydowana większość noworodków opuszcza szpital w trzeciej dobie życia. Niektóre jednak, z uwagi na zaburzenia adaptacyjne, wcześniactwo czy też inne problemy okresu noworodkowego, wymagają dłuższego pobytu na oddziale neonatologicznym. Przebywają tam dłużej również wówczas, gdy w szczególnych sytuacjach wymagają obserwacji.

Personel oddziału jest obecny przy każdym porodzie. Pomoc znajdują u nas dzieci urodzone przed terminem, noworodki z żółtaczką, zakażeniem, zaburzeniami krążenia czy oddychania, z wadami rozwojowymi  – wymienia Karol Grześkowiak, ordynator oddziału neonatologicznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Lesznie. – Mamy przygotowanych dla nich dziewięć łóżek.

Czasem jadą do Poznania

Leszczyński oddział neonatologiczny dysponuje 10 inkubatorami i trzema  w pełni wyposażonymi stanowiskami do intensywnej terapii noworodka. W ramach oddziału istnieje pododdział patologii i intensywnej terapii noworodka.

W oddziale neonatologicznym leczone są nie tylko noworodki urodzone w Lesznie, ale również przekazywane ze szpitali naszego regionu, a także dzieci po leczeniu w Klinice Neonatologii w Poznaniu, które wymagają dalszej opieki szpitalnej przed pójściem do domu.

W ramach współpracy z klinikami, w skrajnie trudnych sytuacjach, mamy możliwość przewiezienia dziecka do Poznania na specjalistyczne leczenie, czy też wymagane zabiegi operacyjne – dodaje Karol Grześkowiak. 

Ciągle myją ręce

Nasz pacjent wymaga szczególnego traktowania – podkreśla Justyna Długiewicz, zastępca oddziałowej neonatologii leszczyńskiego szpitala. – Jest mały i delikatny, nie umie wyraźnie zasygnalizować swoich potrzeb, potrzebuje całodobowej opieki.

Taką opiekę może zapewnić tylko doświadczony personel. W leszczyńskim oddziale pracuje czterech neonatologów i 10 położnych z długim stażem pracy.

Ciągle myjemy ręce, przynajmniej sto razy w ciągu dyżuru – uśmiecha się oddziałowa Maria Helińska.

Wysoki reżim sanitarny jest w tym oddziale niezbędny – podkreśla Karol Grześkowiak. – Noworodki są szczególnie wrażliwą grupą pacjentów. Mają mniejszą odporność i są zdecydowanie bardziej narażone na choroby.

W oddziale położniczym są odwiedziny, zaś w neonatologicznym są ograniczone w pewnych sytuacjach. Z reguły podyktowane jest to dobrem dziecka. Gdy pacjent jest w lepszym stanie, mama może spędzać z nim więcej czasu, a przed wyjściem do domu – często i cały dzień. Ze względów epidemiologicznych nie ma możliwości, by do noworodka przychodziło rodzeństwo, ciocie lub babcie. 

Oddział kolorowy i przyjazny

Lekarze i położne z oddziału zachęcają mamy do karmienia piersią, udzielają fachowej pomocy, udostępniają także elektryczne laktatory do odciągania pokarmu.

Gdy opisywaliśmy oddziały pediatryczne w naszym regionie, zwracaliśmy uwagę, czy są przyjazne małym pacjentom i rodzicom: czy dysponują salami dla mamy z dzieckiem, czy mają świetlicę, dobry sprzęt medyczny i personel wrażliwy na potrzeby małego pacjenta.  W przypadku oddziału neonatologicznego trudno kierować się podobnymi kryteriami. Tu najważniejsze wydają się wykwalifikowana kadra i dobry sprzęt do ratowania życia oraz leczenia dzieci.

Są tuż obok

Od 2010 r. wysiłki lekarzy oddziału neonatologicznego wspiera bardzo nowoczesne własne centrum laboratoryjne. Tutaj badanie u noworodka można wykonać z minimalnej ilości krwi, a wynik gotowy jest w ciągu 5 minut. 

Nie wszystkie choroby i wady rozwojowe dziecka uda się zdiagnozować w okresie prenatalnym. Wiele zaburzeń, często zagrażających życiu dziecka, ujawnia się dopiero po urodzeniu. My pomagamy dzieciom przetrwać kryzys i stworzyć warunki powrotu do zdrowia – dodaje lek. Karol Grześkowiak.

MARTA KRZYŻANOWSKA-SOŁTYSIAK /fot.S.Skrobała



Od niedawna, z inicjatywy naszej redakcji, wszystkie pomieszczenia oddziału neonatologicznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Lesznie są kolorowe i udekorowane. Właściciel spółki, która prowadzi sieć aptek Pod Wagą (placówki w Lesznie, Wolsztynie, Bojanowie, Wschowie, Nowej Soli), ufundował farbę na pomalowanie całego oddziału. Firma Sigma Color z Leszna (ul. Chociszewskiego) po udzieleniu dużego rabatu przekazała bezzapachową ekologiczną farbę przystosowaną do użytku w szpitalach. W doborze kolorów i wzorów pomogły dekoratorki z Centrum Wyposażenia Wnętrz Hacjenda w Lesznie. Wszystkim partnerom przedsięwzięcia serdecznie dziękujemy.

Dodaj artykuł do:



Komentarze (10)
RSS komentarzy
1.
Smoczki i piersi:)
22-08-2010 13:59
G. - Gość
Doktor Grześkowiak mimo specyficznego sposobu bycia na pewno jest dobrym lekarzem i dobro małych pacjentów ma dla niego priorytetowe znaczenie. Mam jednak dwie refleksje. Dlaczego dzieci dostają smoczki od butelek zatkane ligniną (tak było kilka lat temu)? Duzym utrudnieniem było dla mnie to, że nie mogłam karmić piersią dziecka, które było w inkubatorze z powodu żółtaczki. Przychodziąlm tylko na 5 min zobaczyc...serce mi pękało. Rozumiem ze to przez względy higieniczne ale skutki psychiczne takiego oddzielenia i braku kontaktu z matką tez są nie bez znaczenia. Wiem, że w Poznaniu można karmić piersią także te dzieci które są w inkubatorze. Oprócz fachowości potrzeba tez uśmiechu, zrozumienia dla przerażonych matek. Tego w zależności od osób pracujących raz jest mniej a raz więcej.
2.
lekarze&personel
22-08-2010 19:58
xxx - Gość
Może i Pan Grześkowiak posiada kompetencje w leczeniu dzieci,ale nie posiada kompetencji jeśli chodzi o relację z rodzicami pacjentów. Jego podejście i stosunek do rodzica jest niegodny lekarza.Świadczy o jego braku szacunku,inteligencji i braku zrozumienia.. Reżim jaki panuje na oddziale jest nie do zniesienia dla matek odwiedzających swoje dzieci!!!
3.
lekarze&personel
25-08-2010 22:34
:( - Gość
tak zgadzam się z w/w komentarzami Pan doktor nie ma podejścia i nie rozumie rodziców atmosfera tam jest nie do zniesienia.
4.
mały pacjent
26-08-2010 16:39
babcia - Gość
Dr Grześkowiak to bardzo zle wychowany człowiek,bez zasad dobrego wychowania....
5.
mały pacjent
27-08-2010 17:47
gość - Gość
:grin
6.
!!!!!!
03-09-2010 21:05
Była pracownica - Gość
Doktor Grześkowiak to profesjonalista i dobry człowiek. Uratował niejedno życie ludzkie. Tylko ludzie małego rozumu albo bardzo niewdzięczni mogą pisać co innego. Zrobił dużo dla tego oddziału i jego małych pacjentów. Nie zawsze jest łatwy we współżyciu, ale jest tylko człowiekiem. Wy macie same dobre dni? Nie sądzę. Dziwne, że na takich forach wpisują się tylko rozgoryczeni ludzie. Patrzcie na siebie.
7.
!!!!!!
04-09-2010 10:43
rozgoryczona - Gość
Ordynator Grześkowiak to jedyny w swoim wydaniu jest bardzo dobrym specjalistą nie wypisujcie głupot na jego temat bo to nie przystoi znam go osobiście i wiem że te brednie wypisywane są nie na miejscu proszę dajcie mu spokój jest najlepszy pozdrawiam i zakończcie te bzdety :)
8.
!!!!!!
06-09-2010 12:41
czyteclniczka - Gość
Oj frustraci, frustraci... wolicie lekarzy, którzy straszą rodziców chorobami, za wizytę biorą 100 zł, uśmiechają się i przepisują antybiotyki za 200 zł...i znowu się uśmiechają i plotą farmazony z przerażonymi rodzicami .. o, tak, waszym zdaniem to są dobrzy lekarze....znam takich paru i nawet za darmo bym do nich nie poszła :) Doktor Grześkowiak to lekarz przez duże L i tylko mali ludzie osądzają go po sposobie bycia; nie jest może łatwy w codziennych kontaktach, czasem mało rozmowyny, ale dzieci leczy niemal bezbłędnie, dopóki się da - bez antybiotyków i niepotrzebnych leków, które tylko mają uspokoić sumienie rodziców, a dziecku tak naprawdę zanieczyszczają układ pokarmowy...Idźcie po rozum do głowy i spójrzcie w lustro: czy jesteście uczciwi i bezinteresowni, jak doktor Grześkowiak? Czy znacie drugiego lekarza, który pomaga na telefon, a nie przyjeżdża dwa razy dziennie do kataru, żeby wyciągnac kasę? Pozdrawiam frustratów :)
9.
lepsze życie, niż śmierć
07-09-2010 23:08
wera - Gość
W razie potrzeby wolalabym znosić reżim sanitarny w tak specyficznym oddziale, niż potem płakać z powodu śmierci noworodka zakażonego jakimś brudem ; ludzie, puknijcie się w głowę! dobrego lekarza pokazujecie palcami????
10.
:)
08-09-2010 07:26
Gdula - Gość
Moje dziecko leżało na tym oddziale.Przeżyłam tam straszne chwile, ale dzięki tym ludziom mój synek żyje!!!

Napisz komentarz

Komentarze naruszające netykietę i regulamin portalu będą usuwane. Przeczytaj nasz regulamin

Imię:
Tytuł:
Komentarz:



Kod antyspamowy:*CAPTCHA Image
[ Inny obrazek ]

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Aktualności

Sonda

Przez mrozy:
Advertisement

KUP E-WYDANIE NASZEGO TYGODNIKA!

Image

DODATEK ROLNICTWO

Image

Copyright © 2005 - 2011 Panorama Leszczyńska        Opracowanie strony: NewsNet        Grafika: webSylium                                 Serwer: Logo EasyWWW