Kontrowersje Drukuj Email
Kasa za dziury
09.03.2010.
ImageW tym roku wyjątkowo wcześnie pojawiły się wyrwy w asfalcie i jest ich całkiem sporo. Drogowcy łatają nawierzchnie, choć częściej ustawiają znaki ograniczające prędkość i ostrzegające o nierównej nawierzchni.
Kierowcy nie są bezradni – gdy uszkodzą samochód na dziurze w jezdni, przysługuje im odszkodowanie. Muszą jednak pamiętać, by dopełnić wszystkich formalności.
 
Bez policji ani rusz
 
Kierowca, który uszkodzi samochód na wyrwie, powinien zawsze wezwać patrol policji. Funkcjonariusze ocenią zdarzenie, spiszą zeznania świadków, dokonają oględzin pojazdu i sporządzą protokół. To właśnie ten dokument jest podstawą dochodzenia wszelkich roszczeń od ubezpieczyciela.
 
– Skrupulatnie sprawdzamy każdy wniosek o wypłatę  odszkodowania. Odnotowujemy bowiem coraz więcej prób wyłudzeń. Nie są odosobnione sytuacje, gdy kierowca twierdzi, iż na jednaj dziurze uszkodził naraz cztery felgi – kwituje Rajmund Jakuszkowiak, kierownik leszczyńskiego rejonu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Poznaniu. – Wniosek, który nie jest poparty policyjnym protokołem, w ogóle nie może być rozpatrywany.
 
Niewielu chce pieniądze
 
Dziś niemal każdy zarządca drogi jest ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej, więc uzyskanie odszkodowania za uszkodzony pojazd zazwyczaj nie oznacza skomplikowanej batalii w sądzie. Mimo to zarządcy dróg w regionie leszczyńskim nie są zasypywani wnioskami od pokrzywdzonych właścicieli aut.
 
– W minionych latach sporadycznie trafiały do nas wnioski o odszkodowanie za uszkodzony pojazd – mówi Sławomir Figisiak, sekretarz Urzędu Miasta i Gminy w Rawiczu. – Absolutnie nie uchylamy się od odpowiedzialności za takie zdarzenia. Jednak każdą sprawę indywidualnie ocenia ubezpieczyciel.
 
Łatać czy nie łatać
 
W lutym na odcinku krajowej „piątki” między Lesznem a Rydzyną pojawiło się ograniczenie prędkości do 40 km/h. To właśnie jeden ze sposobów, w jaki drogowcy zabezpieczają się przed odpowiedzialnością za ewentualne uszkodzenia pojazdów. W razie zdarzenia mają argument, że ostrzegali przed zagrożeniami. Ale jest i drugie dno.
 
– Dopóki temperatura powietrza nie osiąga w dzień i w nocy przynajmniej dziesięciu stopni Celsjusza, w ogóle nie powinniśmy łatać wyrw, bo za kilka dni one znów się pojawią – przyznaje Rajmund Jakuszkowiak. – Robimy to jednak, by nie narażać się na atak kierowców. Mamy jednak świadomość, że to działanie doraźne.
 
– Od lutego naprawiamy nawierzchnie, choć nie sprzyja nam pogoda. Ale zostawienie wyrwy jest jeszcze gorsze, bo ona z każdym dniem się pogłębia i zwiększa ryzyko da kierowców – przyznaje Szymon Cieśliński, zastępca kierownika Zarządu Dróg Powiatowych w Lesznie.  (maks/fot. S.Skrobała)
Dodaj artykuł do:



Komentarze (1)
RSS komentarzy
1.
Z dziurami
09-03-2010 17:20
Tobogan - Gość
jeszcze nikt nie wygrał.

Napisz komentarz

Komentarze naruszające netykietę i regulamin portalu będą usuwane. Przeczytaj nasz regulamin

Imię:
Tytuł:
Komentarz:



Kod antyspamowy:*CAPTCHA Image
[ Inny obrazek ]

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Aktualności

Sonda

Przez mrozy mam:
Advertisement

KUP E-WYDANIE NASZEGO TYGODNIKA!

Image

DODATEK ROLNICTWO

Image

Copyright © 2005 - 2011 Panorama Leszczyńska        Opracowanie strony: NewsNet        Grafika: webSylium                                 Serwer: Logo EasyWWW