
Edyta Krysiewicz nie zwalnia. Po raz kolejny okazało się, że ,,Edzia" ma wierne grono fanów, na których może liczyć podczas głosowania. Tym razem koszykarka Tęczy Super-Pol Leszno znalazła się w plebiscycie Panoramy Leszczyńskiej na wysokim 6 miejscu.
Na Edytę Krysiewicz wciąż można liczyć. Zawodniczka przyznaje, że niektórzy zaglądają w jej metrykę, ale ona póki co się tym nie zraża. Gra najlepiej jak potrafi, a że potrafi i to bardzo dużo, to nie jeden kibic wie.
Już nie raz doświadczona zawodniczka, na co dzień żona trenera ratowała zespół z opresji, przechylając losy spotkania na korzyść swojej drużyny.
- Jestem zaskoczona. Myślałam, że zajmę miejsce na samym końcu ,,10". Widocznie mam swoich kibiców, a poza tym kibice mnie dłużej znają no i udało się zająć to samo miejsce, co w zeszłym roku. Dla mnie jest to niesamowita satysfakcja, że mogę tutaj gościć, dostawać gratulacje od prezydenta miasta Leszna. Zawdzięczamy to wszystko naszemu klubowi, który mimo tych wszystkich trudności organizacyjnych, bo któż ich dziś nie ma nie załamuje się i brniemy dalej. Te miejsca wśród laureatów to podziękowania dla całego klubu i pozostałych dziewczyn. Koszykówka to sport drużynowy. Bez koleżanek i ich pomocy nie byłoby mnie tu dziś - mówi Edyta Krysiewicz.
Na razie koszykarka nie chce jednoznacznie powiedzieć jak długo będzie jeszcze grać. Ten sport wciąż ją cieszy.
- Na razie gramy dalej. Na pewno chcę wytrwać do końca sezonu, czyli gdzieś do kwietnia, a co będzie dalej, to życie pokaże - kontynuuje Krysiewicz.
Podczas gali zawodniczka została porównana do ,,Jankesa", byłego żużlowca Unii Leszno, dziś trenera żużlowców.
- Cieszy mnie takie porównanie bardzo. Nie znam ,,Jankesa'' za dobrze, ale słyszałam o nim wiele dobrego. Cieszę się z takiego porównania. Myślę, że z moim charakterem i moim temperamentem będę grała do samego końca na takim poziomie na jaki mnie stać - kończy Krysiewicz. (andre/fot.andre).
Dodaj artykuł do: